Świąteczna kolekcja

Myślę, że moja rodzina, a w szczególności jej żeńska część, była zadowolona z mojego przyjazdu na święta do domu.  W wielkim stresie i pośpiechu udało mi się  zdążyć z uszyciem zaplanowanych prezentów. Jak już wcześniej je ostrzegałam- warunek był jeden- obowiązkowa sesja. Obdarowane modelki ;P wywiązały się z obietnicy, a efekty naszej współpracy prezentuję poniżej. Na tym etapie, już mniej zadowolona męska cześć rodziny, dała popis swojej niechęci w stosunku do moich modowych wariactw i nie oszczędziła nam obowiązkowego marudzenia podczas wykonywania zdjęć. Mimo wszystko chłopaki też się spisali, dzięki czemu udało się uwiecznić moja pierwszą małą kolekcję.

1 2

W następującej kolejności prezentuję (zdjęcie nr 1, na drugim taka sama konfiguracja);

  1. Siebie w bluzce mojego autorstwa
  2. Siostrzyczkę nr 1 również w mojej bluzce
  3. Siostrzyczkę nr 2 podobnie jak powyżej
  4. Najlepszą bratowa na świecie;) w mojej spódniczce z półkola

Wszystkie trzy bluzki powstały według tego samego wzoru (z Burdy). Model ten jest prosty, a jedyną trudność może sprawić lamówka przy pokroju szyi, którą wykonuję sama z pozostałego materiału (zamiast kupować gotową z pasmanterii). Uważam, że tak lepiej się układa i nie odstaje, co ma miejsce w przypadku gotowych lamówek z satyny.

Spódnica natomiast jest stosunkowo łatwa do wykonania- wystarczy znać obwód talii oraz długość spódniczki zgodnie z życzeniem klientki.

Muszę przyznać, ze osiągnęłam  wyższy poziom zadowolenia z mojej edukacji krawieckiej. Myślałam, ze szycie dla siebie samej to ogromne spełnienie. Teraz jednak wiem, że szycie dla innych daje jeszcze większą radość.