Geniusz skromnego krawca

 

before the show

Czy warto zobaczyć film o Tomaszu Ossoliński? Jak na mój gust warto, nawet bardzo. Jest mi trochę trudno podejść do tego tematu obiektywnie i to z kilku powodów. Po pierwsze – zawód krawca (a nie wyłącznie projektanta), którym szczyci się bohater filmu, już na samy wstępie powoduje, że odczuwam ogromny szacunek do Pana Ossolińskiego. Było to przyczyną tego, że na film wybrałam się uprzedzona o jego geniuszu. Po drugie-tłem do wielu scen są bardzo mi bliskie Katowice, a patrząc na nie na dużym ekranie czuję się wyróżnionym mieszkańcem pięknego i klimatycznego miasta. Jak mówi sam Ossoliński: „ Warszawa może nam tego pozazdrościć”. W „Before the show” zakład produkcyjny w Radzionkowie (o którym pisałam już we wcześniejszych wpisie) też przeżywa swoje pięć minut chwały. Sama, nie tak dawno, spacerowałam po tym samym zakładzie odzieżowym, otwierając szeroko oczy ze zdziwienia jak skomplikowany jest proces produkcji garniturów. Widz dzięki kadrom z filmu w wielkim skrócie może przybliżyć sobie obraz jego złożoności.

Tomasz Ossoliński jest dla mnie osobą magnetyczną, która przyciąga do siebie ludzi swoją prostotą i skromnością. Media codziennie serwują nam odwrotny obraz kapryśnych i ekscentrycznych gwiazd, czego u Ossolińskiego jak na lekarstwo. Niski ukłon dla Pana Tomasza. Może kiedyś los będzie dla mnie tak łaskawy i dostąpię zaszczytu poznania krawca perfekcyjnego już w młodości „namaszczonego przez Boga”.

Nie będąc ani krytykiem filmowym, ani nie posiadając wystarczającej wiedzy, nie zamierzam go dłużej ciągnąć tematu. Chciałam tylko zachęcić/przekonać niezdecydowanych.

Marleny wiecznie żywe

A co myślicie o marlenach?

Zawsze chciałam mieć takie spodnie, ale nigdy nie znalazłam na tyle interesujących w sklepie, żeby zdecydować się na ich zakup.

Wymarzyłam sobie już konkretny fason parę miesięcy temu i stworzyłam ich projekt. Rysunek może i nie jest najpiękniejszy, ale na moje potrzeby wystarczający:

IMAG1866-2

IMAG1864-2

 

W następnej kolejności przy pomocy mojej Pani nauczycielki, a zarazem mentorki z zakresu konstruowania, wykreśliłam konstrukcję spodni podstawowych na moje własne wymiary. Przy niewielkiej modyfikacji zostały dostosowane do szablonu szerokich spodni, zwanych marlenami- od sławnej Marleny Dietrich, która je wypromowała.

Konstrukcja tych spodni zajęła mi kilka dlugich godzin, ale operacja krzywikami, ekierką i ołówkiem zaowocowała powstaniem foremki idealnie pasującej do moich rozmiarów (teraz moge ją wykorzystywać do modelowania również innych rodzajów spodni).

Przywodząc na myśl Marlenę Dietrich przed oczami mamy piękną blondynkę o uwodzicielskim spojrzeniu, z pięknymi blond lokami  i papierosem w dłoni. To ta krucha i drobna aktorka po latach stała się ikoną mody, swym stylem zbliżonym do Grety Garbo. Charakteryzowała się męskimi stylem ubioru; szerokie spodnie, garnitury, cylindry, koszule. Jej sposób ubierania się był na tyle wyraźny, że został zapamiętany i po dzień dzisiejszy jest inspiracją do powstawania nowych kolekcji w stylu Marleny Dietrich.marleny6

Marleny3-2Uważam, że sama historia stworzenia tak osobliwego stylu Marleny Dietrich jest wyjątkowo ciekawa. To słynna projektantka Coco Chanel zaprojektowała już wcześniej szerokie spodnie z wysokim stanem, które wcześniej nikt nie miał odwagi nosić z taką nonszalancją jak zrobiła to Dietrich. Duet Coco-Dietrich okazał się tak ogromnym sukcesem, że stworzony przez nie styl dandysa(młodzieńca), w wersji kobiecej, wraca na wybiegi każdego sezonu.

marleny dzisiaj

W tamtych czasach ciężko było przekonać kobiety do zrezygnowania z szerokich sukni, koronek, gorsetów. Dopiero dzięki sławie kina (Marlenie Dietrich) kobiety zaczęły przekonywać się do swobody i wygody jaką dają spodnie, długie swetry, koszule oraz marynarki. Zjawisko to doskonale oddają słowa  Karla Lagerfelda:

Coco Chanel urodziła się rozumiejąc kobiety z epoki, która miała dopiero nadejść.

Tym dwóm utalentowanym sławom mogę być dzisiaj wdzięczna za inspiracje, gdyż to dzięki nim powstały moje własne marleny. Taki mały przedsmak tego co zaprezentuję w następnym wpisie, gdyż w najbliższym terminie planuję odbyć sesję mojej nowej kreacji – taka zachęta również dla mojego fotografa.

Jak nas widzą-tak nas piszą

Na pchlim targu znalazłam książkę z 1980 „Modnie i wygodnie” autorstwa Teresy Morskiej. Podzielę się z wami wyczytanymi w niej mądrościami, które w przełożeniu 1:1 opisują również i mój tok myślenia.

„Jak nas widzą- tak nas piszą. Nie pomogą więc różne teorie, że to nie ubiór zdobi, lecz zalety ducha. Niewiele nam bowiem po głębiach intelektualnych, kiedy zewnętrzna powłoka zaniedbana, a ubiór na zasadzie „czym gorzej, tym lepiej”.

Pięknie powiedziane, czyż nie? :)

Moda półkolem się toczy

Spódnica z połowy koła jest dość prosta w wykonaniu. Jest to jedna z pierwszych rzeczy, która wyszła spod mojej maszyny, jednak dopiero teraz odnajduję trochę wolnego czasu na jej zaprezentowanie.

DSC00845-2

Postanowiłam urozmaicić powszechny krój  spódnicy z połowy koła ciepłym akcentem kolorystycznym i wybrałam do jej uszycia kolor pomarańczowy. Do jej wykonania potrzebne są tylko dwa wymiary; obwód talii i upragniona długość spódnicy. Więcej zabawy jest z jej wykończeniem : wszyciem paska (uznałam, że będzie trochę grubszy, co jeszcze wyszczupli talię) oraz zamka. Na samym początku moich popisów krawieckich wyrzekłam się fastrygowania (używam tylko szpilek) i tak już chyba pozostanie do końca. Dlatego czasami konieczne jest poprawienie np. nierówno wszytego zamka, co i tak- moim zdaniem- zabiera mi mniej czasu niż fastrygowanie.

Pomimo niewielkich korekt uważam, że spódnica- powiem nieskromnie- prezentuje się bajecznie :P. Uważam, że jest bardzo kobieca, a odpowiednia gra kolorów, grubości paska, długości spódnicy oraz faktury materiału sprawią, że możliwe jest dopasowanie tego fasonu do każdego typu figury.

Spódniczka z połowy koła powstała też dla mojej bratowej, zaprezentowałam ją w moim wpisie świątecznym.

W planach mam pomysł na kolejną spódniczkę tego typu. Udało mi się kupić czarny, sztywny, połyskujący materiał imitujący skórę. Myślę o doszyciu tiulu od spodu. Niech tylko wakacje się zaczną, wtedy liczę na większą ilość wolnego czasu.

Póki co prezentuję to co już wisi w moje szafie sygnowane pseudonimem QRC.

DSC00848-2DSC00842-2 DSC00844-2