Obcy atakują

Mnie też taki jeden (albo raczej jedna taka) zaatakował , a owocem tego nalotu jest moja kosmiczna bluzka.

1

Historia jest następująca; odwiedza mnie koleżanka z odległego świata. Przyjeżdża na chwilkę. Biorąc pod uwagę zaplanowane rozrywki i napięty grafik,  chwilka staje się jeszcze krótsza. Nie przyjeżdża jednak z pustymi rękami ;). Ma prośbę; dopiero co kupiła bluzkę, a tu wredne żelazko na samym środku zachwycającej bluzki zrobiło dziurę. Poprosiła o jej uratowanie i… udało się! Efektu końcowego nie przedstawię, ponieważ ciuszek już od jakiegoś czasu gości na paryskich ulicach. Oznajmiono mi, że w rezultacie nowe połączenie kolorystyczne podoba się bardziej od wersji początkowej.  Postanowiłam, że i ja na tym skorzystam. Rozłożony na czynniki pierwsze fatałaszek został przeze mnie odrysowany. Dopiero niedawno miałam czas na uszycie bluzeczki według tego wykroju. Odrobinę pozmieniałam- żeby nie było, że mam odwagę kopiować dzieła hiszpańskich władców rynku odzieżowego.

Metaliczny odcień + grubość tkaniny + odstające zakładki+ oversizowy dół bluzki sprawiają, że mój nowy ciuszek to nie grzeczne ubranko na co dzień (no bo ile takich można mieć;) ) a raczej wystrzałowa kreacja na wyjątkowe okazje. No bo czy ta bluzeczka nie jest cudna ;)?

2 3 4 5 6

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.