Wojtusiowy milusi kocyk

Co jakiś czas pada pytanie: „a może uszyłabyś coś takiego – powinno być łatwo”. W duchu sobie myślę „ale ja przecież nie wiem jak… mogę uszyć bluzeczkę, sukienkę, sweterek, ale w szyciu innych dziwactw doświadczenia nie mam …” . Nauczyłam się już, że warto próbować, bo przecież co może być trudnego w uszyciu np. takiego Wojtusiowego kocyka? :)

Rzeczywiście nie ma w tym nic skomplikowanego. Jedynym utrudnieniem jest mięciutka faktura pluszowego materiału, która podczas wszywania zamka bardzo się rozciąga i okazuje się, że wymierzona wcześniej długość zamka jest o dużo za krótka… Cenna rada dla innych podejmujących się wyzwania: wszywając zamek pamiętajcie, aby igła szyła „po zamku”, a nie na odwrót. Jest to ważne, gdyż w przeciwnym razie w miejscu wszycia zamka cala kołderka niezbyt ładnie zaczyna się falować. Ja do tego doszłam metodą prób i błędów.

Tak się rozkręciłam, że uszyłam dwie kołderki zapinane na zamek; jedna większa, druga mniejsza pasująca do wózka (dla mnie i jedna, i druga były mikroskopijnej wielkości,  aż dziw, że są takie istotki, które się pod nimi mieszczą). Do tego z resztek pluszu uszyłam dwustronny kocyk (od spodu inny, dzianinowy materiał) oraz poduszeczkę w tych samych barwach. Zamiast zamka doszyłam kolorowe tasiemki, które poprzez zawiązanie służą jako zapięcie.

Poniżej prezentuję jedynie kocyk i poduszeczkę, ponieważ nie zdążyłam zrobić zdjęcia kołderek- miałam obawy, że jak będę się tak ociągała i przedłużała czas wykonania zamówienia, to dzieciątko za dużo urośnie i kocyki będą bezużyteczne .

1 2

Cudaczny fartuszek

Dzisiaj pochwalę się prezentem, który podarowałam  kilka dni temu  mojej przyjaciółce na jej 18-ste ;) urodziny. Nie byłam do końca pewna, czy jeśli uszyję jej coś w moim guście, to będzie zadowolona. Postanowiłam wiec podarować jej coś uniwersalnego, coś co jeśli nie spodoba się jej, to z pewnością spodoba się jej mężowi ;).

Zaczęłam szycie od wyrysowania bardzo prostej konstrukcji. Do uszycia fartuszka wykorzystałam materiał w owoce o intensywnym kolorze. Uznałam jednak, że ładniej i bardziej praktycznie (bo dwustronnie) będzie, jeśli całość podszyję jednokolorowym cienkim, żółtym, bawełnianym  materiałem. W pasie zastosowałam fikuśne marszczenia i doszyłam dwie kieszenie. Wprawiona kuchareczka już dobrze będzie wiedziała, jak je wykorzystać J. Komplecik uzupełniłam opaską z tego samego materiału wiązaną w kokardkę nad czołem. No co? Jak już gotować, to tylko z klasą;).

Mam nadzieję, że moja przyjaciółka wzbogaci swoje, już i tak wyborne umiejętności kucharskie. Przekonam się o tym już w najbliższym czasie, odwiedzając rodzinne strony. Pani D. – miej się na baczności: )3  1 2

Wiosenna kolekcja czas start

Prezentuję płaszczyk w stylu etno.
Uszycie tego wdzianka nie sprawiło mi większego problemu. Znalazłam prosty krój na płaszczyk, bez dodatkowych udziwnień. Ubranko ma służyć mi podczas zbliżających się ciepłych wiosennych dni, tak więc nie było mi potrzebne doszycie podszewki. Zamiast zapięcia zaś uszyłam pasek z tego samego materiału co płaszczyk. Urozmaiceniem natomiast jest duży kołnierzo-kaptur, który podczas chłodniejszych dni ochroni mnie przed wiatrem.

4
8     29
Wbrew pozorom okazuje się, że uszycie płaszczyka jest łatwiejsze od wykonania np. sukienki dopasowanej do figury. Jeśli ktoś ma jakieś opory, gorąco zachęcam.

Polecam również oddanie się lekturze, którą ukradkiem przemyciłam do zdjęć : „Za kulisami świata mody”, napisaną przez wieloletnią australiskiego Vogue.

http://webep1.com/Zobacz/To?a=14103&mp=400&r=Lw2&utm_source=pp&utm_medium=cps&utm_campaign=webepartners

Przywołanie wiosny

Nie mogę się doczekać momentu, gdy aura na oknem pozwoli na włożenie czegoś lekkiego, cieniutkiego i zwiewnego. Pomyślałam, że najwyższy czas zadbać o garderobę wiosenną na nowy sezon. Z niecierpliwością czekam na pozbycie się z mojej szafy grubych kurtek, płaszczy, swetrów. Dopiero wtedy moja pękająca w szwach szafa będzie mogła znowu odetchnąć świeżym powiem i otworzyć swe głębokie otchłanie na nową , wiosenną kolekcję.

Byłam ostatnio na pokazie mody młodych, początkujący , choć bardzo często z niemałymi osiągnięciami projektantów mody,  pt „Mloda fala” w Chorzowie.  Dodając do tego spostrzeżenia ze światowych wybiegów, magazynów modowych itp.  moje wnioski nie są niczym odkrywczym : tej wiosny nosimy pastelki (róż w łososiowych odcieniach, ale również i ten w intensywnych, podoba mi się jak nigdy wcześniej), do tego piękne zwiewne stroje w kwiaty (kolekcja Valentino), geometria i ciągle modna skóra u Isabel Marant, rokowy styl by YSL, siateczka u D&G. Dla każdego coś się znajdzie. Światowi kreatorzy mody dają dam pole do popisu i dużo swobody w tym sezonie.

Ja jednak uważam, że nie jest sztuką zakupienie gotowej kreacji z witryny drogiego butiku. Trudniejsze już jest dopasowanie stroju do naszej urody, walorów naszej figury tak, aby ukazać jej zalety, a nie uwidaczniać tego, czym nie do końca chcemy się chwalić.

Nie mam urody delikatnej, słowiańskiej blond piękności, więc nie dla mnie strój w delikatne kwiatowe wzory  i ziemiste pastelki. Zdecydowanie korzystniej wyglądam w intensywnych kolorach, geometrycznych wzorach, wyrazistych liniach kroju.  W tym sezonie znalazłam coś odpowiedniego i dla siebie : „styl bohemian”. Można powiedzieć, że ubóstwiam frędzle będące tej wiosny ozdobą płaszczy, butów, torebek i innych akcesoriów. Do tego zdecydowane linie kroju, ciekawe wzory, strój wybrany jakby od niechcenia. Jednak coś, co najbardziej mnie inspiruje, zachwyca, budzi ogromne uznanie w stylu boho, jest umiejętność łączenia na pierwszy rzut oka zupełnie niepasujących do siebie wzorów. Koniecznie muszę nad tym popracować :).

W najbliższych wpisach stroje z mojej wiosennej kolekcji.

P00110743--BUNDLE_1                         P00126259-Suede-coat-BUNDLE_1  P00119055-Fringed-suede-miniskirt-BUNDLE_1 P00118728-Printed-silk-dress-RUNWAY P00117646-Venus-long-dress-BUNDLE_1