Szykowny komplecik

Tym razem udało się stworzyć dzieło kompletne. W końcu w szafie mam zestaw, którego nie muszę już z niczym łączyć, do niczego dopasowywać. Szyjąc nowe części garderoby zwykle kieruję się chwilowym zauroczeniem nowym krojem bądź wyjątkowością materiału. Efekt takich poczynań jest zwykle podobny – nic do niczego nie pasuje. Ku mojemu zadowoleniu stwierdzam, że proces doskonalenia powstawania moich kreacji w końcu zaczął przebiegać w dobrym kierunku.

Przy tworzeniu marynarki skorzystałam z najcudowniejszego egzemplarza Burdy, jakiego posiadam w swojej obszernej biblioteczce z tymi czasopismami. Mam na myśli Burdę Vintage, będącą wiarygodną kopią magazynu z lat 50 – tych i jak zapewnia nas wydawca – zdjęcia również pochodzą z tamtej epoki”. No cóż, pozostaje mi tylko w to wierzyć i upajać się kilkoma modelami, które swoją niepowtarzalnością stanowią kwintesencję tamtych lat. Przeglądając ów katalog mam wrażenie, że ubrana w przepiękną rozkloszowaną, mocno podkreślającą talię suknię, niczym gwiazda Hollywood właśnie wybieram się na wytworny bal . W tym momencie czuję się jak bohater filmu  „O północy w Paryżu”, który przenosząc się do przeszłości  staje się na moment  mieszkańcem Paryża okresu lat 20 – tych. W moim przypadku jest to o trzy dekady później. Pomarzyć każdy może ;).

5Ja stworzyłam coś mniej wytwornego, no bo przecież  gdzie ja znajdę taki bal?! Przedstawiam komplet; żakiet +spódniczka. Za najbardziej intrygujące w modelu górnej części  mojego stroju uważam zakładki z tyłu żakietu, które odstają tworząc ciekawy efekt; dla jednych – niezbyt szykownego garbu, dla innych (na czele ze mną) jakby skrzydeł. Od spodu zamiast niezbyt przeze mnie lubianej podszewki, zastosowałam tkaninę w kolorze pudrowego różu. Lubię siebie w takich zamaszystych strojach – dodają  mojej sylwetce dynamiczności i dziarskości. Spódniczka siłą rzeczy musiała już być mniej ekstrawagancka. Postawiłam na mała czarną korzystając z wykroju mojego autorstwa, która powstała na zajęciach z konstruowania. Foremka ta przydatna jest mi do modelowania wszystkich rodzajów spódnic. No dobra, prawie wszystkich – spódniczki z półkola to inna bajka.

 

4 1 1a 2

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.