Ostatnie ciepłe promyki

Niestety muszę stwierdzić, że nie zostałam należycie potraktowana przez los . Stwórca popełnił wielką gafę, gdyż zamiast ulokować mnie w Krainie Wiecznego Słońca , postąpił ze mną okrutnie  i zesłał w miejsce, które nie do końca odpowiada mojej naturze. Jak dla mnie, to zima może trwać przez 3 świąteczne dni w roku…I tylko tyle. No cóż, pomarzyć można.

I stało się… Te piękne, słoneczne letnie dni powoli się kończą. Tym samym już za chwilkę będę zmuszona pożegnać się ze swoimi letnimi uszytkami i pozwolić im udać się na długi, zimowy wypoczynek. Nim jednak to się stanie, łapiąc garściami przyjemne wrześniowe promyki, mam okazję zaprezentować  swoją ostatnią już w tym sezonie, letnią sukieneczkę. Jej premiera odbyła się w iście królewskim miejscu – Zamku Książ, który niewątpliwie stanowi perłę Dolnego Śląska. Złotego pociągu nie udało nam się odnaleźć, wspomnienia jednak pozostaną na zawsze.

Szycie poszło gładko i sprawnie. Całość składa się z trzech oddzielnych części , różniących się długością około 10 cm. Dwie dolne warstwy uszyłam z białej satyny, raz szyjąc z lewej strony tkaniny, a następnie z prawej. Natomiast górna część to cieniutki szyfon. Cienka, czarna, okrągła gumka posłużyła za ramiączka. Zwiewna, biała sukienka stała się modelem końcowym letniego pokazu mody mojego autorstwa. Z siłami natury wygrać się nie da więc i ja składam broń. Zaopatrzyłam się już na szczęście w dzianiny i dżerseje, a nawet tkaniny płaszczowe.

2

3 4 5  7

2 Komentarze

  1. Pięknie ! Iza masz duży talent , a zimą będziesz miała trochę więcej czasu na projektowanie/szycie ,aby potem wyruszyć w Świat z nową kolekcją QRC ;). Trzymam kciuki za nowe projekty.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.