Mini frak dla mini dżentelmena

Poniżej przedstawiam uroczego bobaska w eleganckim fraku,  który miałam zaszczyt uszyć na jego pierwsze urodzinki. Chciałam sprawdzić swoje umiejętności podczas szycia malutkiego ubranka. Sprawa nie jest jednak taka błaha, na jaką może wyglądać. Wielokrotne próby prucia i szycia na nowo nie zdołały pokonać mojej determinacji i zawziętości. Wiedziałam, że frak powstanie za wszelką cenę, nawet za cenę  użycia wszystkich znanych mi niecenzuralnych słów. Sprawę zobrazowałam dramatycznie, ale prawda jest taka, że chwile słabości zostały szybciutko wynagrodzone za sprawą niebanalnej prezencji uroczego malucha w moim autorskim projekcie.

6 7

Na samym początku praca szła bardzo sprawnie i przyjemnie. Zmodyfikowałam konstrukcję na bluzę w rozmiarze 86, dorysowując do niej jedynie kaptur. Następnie przystąpiłam do wykrojenia wszystkich części konstrukcji z dwóch różnych tkanin. Spodnią część materiału potraktowałam jak podszewkę. Zszycie wszystkich części w dwa osobne mini fraczki, a w dalszej kolejności ich połączenie, wykonałam bardzo szybko. Problem pojawił się natomiast w momencie przyszycia kaptura do całości. Można powiedzieć, że ubranko w zasadzie było już gotowe, ale  jedna kwestia nie dawała mi jednak spokoju, a mianowicie widoczny ścieg owerlokowy łączący kaptur z resztą mundurka, który odbierał mi poczucie satysfakcji z powstałego ubranka. Przeszłam kilka prób zakrycia tego mankamentu począwszy od wyprucia kaptura i przyszycia go na nowo, poprzez przyszywanie tasiemek ze skosu, a skończywszy na zowerlokowaniu go na nowo. Po długich i do tego nieudanych próbach, znalazłam się w punkcie wyjścia. Po opisanych przygodach doszłam do wniosku, że z powodu użycia dwóch dość grubych tkanin w miejscu złączenia kaptura z resztą ubranka, przeszyte są 4 warstwy materiału, co uniemożliwia naszycie tasiemki w tym miejscu. Jakby na to nie patrzeć, nauka nie poszła w las, bo następnym razem użyję cieńszego materiału służącego za podszewkę. Na koniec ozdobiłam mini fraczek srebrnymi, metalowymi zapięciami tak, aby ubranko miało szansę uchronić maluszka przed wiatrem i zimnem.

Podsumowując: mam nadzieję, że Wojtuś nie zauważy opisanego mankamentu, a otrzymany frak będzie mu służył dopóki z niego nie wyrośnie. Najważniejsze jest to, aby to elegancko wdzianko zdołało podkreślić niezwykle urzekającą naturę tego malutkiego dżentelmena :). Mam nadzieję, że cel został osiągnięty.

2 5

4  1