Odegłe, niedawne czasy

Bo ludzie czasami lubią powspominać dawne czasy, tęsknią za tym, co już przeminęło bezpowrotnie. Ja też do nich należę. Chociaż nie mam szans pamiętać czasów PRL, to z opowieści starszych osób, czy też z informacji w prasie rysuje mi się uboga, odległa kraina. Jest jedno słowo, które najczęściej przychodzi mi na myśl, kiedy myślę o tamtych czasach, a mianowicie niedobór. Niedobór i to taki  kompletny, gdyż brakowało żywności, ubrań, wszystkiego tego, czego dzisiaj używamy w nadmiarze i bez istnienia czego, moglibyśmy nie przetrwać nawet dwóch dni. A to wszystko działo się przecież tak niedawno. Dlaczego w ogóle o tym wspominam? Nie jestem biegła w historii i nikogo nie zamierzam w tym zakresie  edukować. Dla wyjaśnienia, to właśnie ten temat zupełnie bez mojej ingerencji i całkiem przypadkowo, przenosi się do mojej codzienności. Zaczęło się od czterech kartonów tkanin, które dostałam od mojej przyjaciółki. Trafiły do mnie okrężną drogą, bo od kolegi wyżej wymienionej  przyjaciółki, który kiedyś z nią pracował w firmie, w której ona też już obecnie nie pracuje. Trochę to skomplikowane i zawiłe. Najważniejsze jest jednak to, że tkaniny po długich latach nędzy i odtrącenia trafiły w odpowiednie ręce.  Załączam zdjęcie niewielkiej części tkanin, a moim zdaniem tej najbardziej ciekawej, którą wybrałam z całego czterokartonowego podarku.

Kolejne spotkanie z modą czasów PRL związane jest z otrzymanym niedawno (ciągle żyję w grudniu) prezentem urodzinowym w postaci książki „To nie są moje wielbłądy”. Polecam gorąco wszystkim osobom chcącym w bardzo komfortowy sposób (z filiżanką ulubionej herbaty) wyrwać się na chwilę z otaczającej nas rzeczywistości , a szczególnie zaś wszystkim tym, którzy interesują się modą. Książkę tę uznaję za pozycję obowiązkową. Nie będę jej streszczała, ani też oceniała. Chciałam o niej wspomnieć, gdyż stała się ona  dla mnie skarbnicą wiedzy w zakresie mody z tamtych czasów. A warto dodać, że moda w czasach PRL była bardzo ciężkim rzemiosłem, bardzo często stawała się narzędziem walki przeciwko rygorystycznemu systemowi , walki ubogo wyposażonej armii krawców z wszechmogącym przeciwnikiem. To przez nią wyrażano sprzeciw przeciwko obowiązującemu porządkowi oraz wszechobecnej kontroli i cenzurze. Trudno jest nam dzisiaj sobie wyobrazić jaką drogę trzeba było pokonać, aby wprowadzić nowy model odzieży do sprzedaży.  Dzisiejsza, praktycznie całkowita dowolność  domów mody w tworzeniu nowych projektów,  w tamtych czasach była niewyobrażalnym wyczynem. Moda Polska, Telimena, Cora, Hoffland – potęgi w ówczesnych czasach, które dyktowały design ulicy w całej Polsce, dzisiaj są tylko obiektem wspomnień i tęsknoty. A takie znakomite osobowości jak Jadwiga Grabowska, Barbara Hoff, Grażyna Hase ? Kto dzisiaj o nich wspomina? A to właśnie dzięki nim Polacy w tamtych ciężkich czasach mogli chociaż na chwilę poczuć się, jak obywatele lepszego świata.

Wydaje mi się, że każdy wyciągnie z tej książki coś przydatnego dla siebie, poszerzy swój światopogląd, a przede wszystkim doceni swobodę i w zasadzie nieograniczone możliwości, jakie mamy w dzisiejszych czasach. I to nie tylko w zakresie przeciętnej konfekcji czy kolekcji glamour, ale przede wszystkim w otaczającej nas rzeczywistości.

UntitledJa jestem szczęśliwa, że do mojej skromnej kolekcji tkanin czekających na zaistnienie, znalazła się spora kolekcja materiałów z tamtych, trudnych czasów. Dzięki nim wspomnienia pozostają ciągle żywe, a życie pokazuje nam swoją przewrotną naturę i uświadamia  nam, jak zbieg całkowicie przypadkowych zdarzeń, wypowiedzianych słów, a także życzliwości w zasadzie obcych ludzi, może zbudzić ducha tak odległych, a zarazem całkiem niedawnych czasów.

Kolekcja z tkanin czasu PRL czas start!1 2 3  5 4

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.