Egzotyczne wdzianko

To już ostatni element karaibskiej przygody. Niestety jak wszystkie cudowne chwile w życiu, tak i mój urlop minął zbyt szybko. Jednak to, co przeżyliśmy na zawsze pozostanie w naszej pamięci, wzbogacając nas w nowe doświadczenia.

Na zakończenie kolekcji pt.:  „Urlop w tropikach” prezentuję prostą sukienkę z kolorowego, lnianego materiału. Poniższy projekt łączy się dodatkowo z tematem, który poruszyłam na swoim blogu, prezentując materiały z czasów PRL. Tkanina, z której powstała poniższa sukienka pochodzi z tego właśnie zbioru. Nosząc się z zamiarem wyszycia trzech kartonów tkanin, które od 30-40 lat zalegały w szafie, tym oto projektem zapoczątkowałam realizację swojego planu. Materiał pomimo wieloletniego przechowywania okazał się pełnowartościowy, a tworzenie z niego ubrania było bardzo przyjemne.

1 9Muszę się jednak przyznać do złamania zwyczajowych zasad, którymi kieruję się podczas szycia, a mianowicie dokładności konstrukcji i solidnego wykończenia detali projektu. Wszystko to tłumaczę bardzo ograniczonym czasem, jakim dysponowałam przed wyjazdem. Sukienka powstała na podstawie zmodyfikowanego wykroju sweterka, który przedłużyłam, pogłębiłam o dekolt, a na sam koniec, chcąc zaradzić opadającym rękawom, uzupełniłam o pasek podtrzymujący tył i ramiona sukienki. Można powiedzieć, że szycie przebiegło na zasadzie operacji na żywym organizmie, czyli jak coś układało się nie tak, to zaznaczałam szpilkami i doszywałam np. zaszewki z tyłu sukienki. Te subtelne modyfikacje spowodowały, że sukienka lepiej się układa, a co za tym idzie, nie przypomina już bezkształtnego worka.

Czarny len, pokolorowany licznymi egzotycznymi kwiatami i motylami spodobał się mieszkańcom dominikańskiego oceanarium. Poniżej prezentuję kilka zdjęć z tego urokliwego miejsca.

4 8 6