Wiosenny powiew wiatru

W końcu i do naszego kraju zawitały ciepłe dni. Cieszę się, że po jesienno-zimowej szarówce ciepłe promyki coraz śmielej przenikają i do naszej szerokości geograficznej. Świat budzi się do życia, co słychać w porannym śpiewie ptaków i widać w przepięknie kwitnących drzewach oraz intensywnym kolorze zieleni. Wszystko to, co dzieje się wokół nas wpływa na nas optymistycznie i dodaje nam wiatru w żagle. Coraz intensywniej świecące słońce otulając nas swym ciepłem, dodaje nam energii i zachęca do działania i zmian .

Te zmiany dotyczą  również mojej szafy. Po długim zimowym letargu, podczas którego prym wiodły ciemne sweterki, długie kozaki i futerka, w końcu przyszedł czas na przewietrzenie szafy i uwolnienie jej z tej sterty futrzaków, które po łagodnej, ale długiej zimie zdążyły się opatrzyć.

Przygotowanie szafy na wiosnę rozpoczęłam od analizy typu urody, który reprezentuję. Mając do wyboru cztery typy urody: wiosnę, lato, jesień oraz zimę, a także podstawowe wyznaczniki jakimi cechuje się każdy z nich, nie miałam większego problemu z przyporządkowaniem siebie do któregoś z nich. Zachęcam każdą Panią do takiej zabawy, gdyż odnalezienie „swojej pory roku” może stać się (a wręcz powinno) sensownym wyznacznikiem podczas dobierania poszczególnych elementów garderoby. Ja, jako typowa pani jesień, na początek postawiłam na kolor szmaragdowy. Niezwykłość tkaniny, z której powstała ta elegancka koszula, nie polega jednak tylko na jej intensywnej barwie, ale również na szlachetnym rodzaju włókna, które reprezentuje, a mianowicie 100 % silk, zgodnie z informacją zawartą na pieczątce widocznej w rogu tkaniny.  Skąd tak zachwycająca tkanina? Już spieszę z wyjaśnieniem ;) : jest ona kolejnym skarbem z bogatej kolekcji tkanin, które otrzymałam jakiś czas temu i wspominałam o nich kilkakrotnie we wcześniejszych wpisach. Wrócę jeszcze do tego tematu pewnie nie raz, gdyż ciągle tkwię w fazie zachwytu czasami PRL, a z tamtych czasów pochodzą właśnie te materiały.


http://modowylifting.blog.pl/2016/02/24/odegle-niedawne-czasy/

1a 2 4a 5 1Kilka słów o szyciu. Mając do dyspozycji jedynie 1,20 m tkaniny nie mogłam poszaleć zbyt dużo. W planach miałam koszulę z dużą kokardą wiązaną pod szyją. Materiału wystarczyło niestety tylko na przedłużenie stójki w postaci dwóch długich à la tasiemek wiązanych pod szyją, które w efekcie przypominają krawat. Posłużyłam się konstrukcją bluzki damskiej (w literaturze krawieckiej tak oficjalnie nazwano koszulę damską), którą wyrysowałam podczas zajęć konstruowania na pierwszym roku szkoły krawieckiej. Szyłam na jej podstawie swoją pierwszą koszulę, a później odpowiednio modelując, również  i inne ubrania. Myślę, że każda krawcowa, niezależnie od tego czy jest amatorką, czy też profesjonalistką, powinna  w swoim podstawowym roboczym wyposażeniu posiadać konstrukcję bluzki, spodni i spódnicy, które może później dowolnie modelować. Znacznie ułatwia to pracę. Na koniec, będąc już w samochodzie podczas wyjazdu na święta, doszyłam malutkie guziczki – jak zwykle wszystko robię na ostania chwilę .

Tym oto wpisem (po krótkim epizodzie lata) zapoczątkowałam kolekcję wiosenną by QRC. Teraz pozostaje tylko cieszyć się coraz cieplejszymi dniami.

.

6 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.