Wielofunkcyjna narzutka

Polubiłam szycie ubrań wielofunkcyjnych. Tym razem powstał ciuszek, który może być jednocześnie sukienką i narzutko – płaszczykiem. Najczęściej wykorzystuję go jako okrycie wierzchnie, zakładając na bluzki mniej lub bardziej eleganckie. Poniżej prezentuję swój nowy nabytek, chwilę przed wyjściem na oficjalne przyjęcie. Wykrój zapożyczyłam od swojej niezawodnej przyjaciółki Burdy. Jestem do niej bardzo przywiązana i każdy nowy magazyn poszerza moje szyciowe horyzonty. Swoją przygodę z krawiectwem staram się traktować jak tor przeszkód, z coraz trudniejszymi zadaniami do wykonania. Metą zaś będzie świadomość, że nie ma takiej rzeczy, której nie jestem w stanie sama uszyć. Na chwilę obecną ciągle pojawiają się tematy, które wymagają dużego zaangażowania i poświęcenia. Na szczęście determinacja w dążeniu do perfekcji w szyciu jest tak silnie zakorzeniona w mojej osobie, że jestem w stanie wiele poświęcić, aby dojść do celu. Nie są mi straszne nawet nieprzespane noce chwilę przed ważną uroczystością, stos piętrzących się materiałów w salonie, rząd kubków po kawie czy bolesne skaleczenia igłą (łącznie z przebiciem paznokcia na wylot igłą w maszynie). Jest wręcz odwrotnie, bo taka forma spędzania wolnych chwil jest dla mnie najpiękniejszą formą samorealizacji. Myślę, że każdy w swoim życiu powinien mieć jakieś zainteresowania, hobby, czy zajęcie, które pochłania go całkowicie i stanowi siłę napędową w dążeniu do samodoskonalenia. I mogą być to najzwyklesze czynności, którym wykonujemy każdego dnia, typu gotowanie, czytanie książek czy wychowywanie dzieci. Najważniejsze aby realizacja tych zadań dawała nam radość i spełnienie.
2 3 4 5 6
Czytaj dalej