DZIĘKUJĘ

Za chwilkę mija trzecia rocznica uszycia pierwszego ubrania przeze mnie. Przez ten czas powstała niezliczona ilość przeróżnych projektów. Zaczęłam od uszycia spódniczki podstawowej, a teraz podejmuję wyzwania w tworzeniu nawet najtrudniejszych i bardzo czasochłonnych  projektów. Wszystkie z nich zaistniały dzięki mojej determinacji i ciężkiej pracy, ale wiele z nich nie powstałoby bez wsparcia i życzliwości otaczających mnie osób. Zaczęło się całkiem niepozornie,  a teraz mam wrażenie,  że umiejętność szycia jest tak silnie zakorzeniona w mojej osobie,  że stała się częścią mnie, mojego sposobu na życie.  Mam poczucie, że również świat wokół mnie się przez to zmienia. Jest bardziej kolorowo, inspirująco i pobudzająco. Innymi słowy, machina nabrała wielkiego rozpędu. Tkaniny z przeróżnych źródeł zalewają moje domowe studio krawieckie. Życzliwość innych osób często  wprawia mnie w osłupienie.  Zdarzyło  mi się na przykład otrzymać sporą paczkę tkanin pamietających czasy komuny od mamy kolegi mojej przyjaciółki, której wcześniej nie znałam, a ostatnio odwiedziłam tę Panią z prezentem w ramach podziękowania. Otrzymałam także kolejną ogromną paczkę,  tym razem bardziej współczesnych tkanin od kuzyna mojej koleżanki,  który pracuje w dużej firmie odzieżowej (zdjęcie poniżej). Informacje o tym, że szyję rozprzestrzenia się tak szybko, że fakt otrzymania skrawków ekoskóry od siostry chłopaka mojej koleżanki, z którą nigdy się nie poznałyśmy już coraz mniej zadziwia. Nie mogę ominąć w tym wpisie koleżanki z pracy, która w trakcie robienia porządków w szafie pomyślała o mnie i przekazała kilka kuponów bawełny w moje ręce. Aaa i drugiej koleżanki z pracy, od której otrzymał gruby lniany materiał o intesywnych zielonym zabarwieniu. Dziękuję Aneto, dziękuję Anno. Słowa wdzięczności są jedynym właściwym podsumowaniem wszystkich tych zdarzeń i fortunnych zbiegów okoliczności.  Raz jeszcze ogromne dziękuję za wszystkie ofiary, a jednocześnie za wiarę w moje umiejętności krawieckie  :).  Jeśli ktoś uznał,  że jestem właściwą spadkobierczynią tych licznych tkanin tak pieczołowicie  przechowywanych w szafach, to zaczynam odczuwać poczucie misji do wypełnienia. Przyświeca jej jedna myśl przewodnia – należycie spożytkować każdy metr podarowanej tkaniny. Przebieg tej misji jak zwykle relacjonować będę na bieżąco.

Tyyyyle tkanin dostałam od Rafała- kuzyna mojej koleżanki. Rafał, jesteś wielki :)

Tyyyyle tkanin dostałam od Rafała- kuzyna mojej koleżanki. Rafał, jesteś wielki :)

Trapezowa spódniczka

 

2

Ostatnio koleżanka zwróciła mi uwagę, że jakoś brak nowości na moim blogu, więc się poprawiam.
Dziękuję Marto za mobilizację ;).
Ale jak tu znaleźć kilka wolnych chwil po tym, jak spacerując z chłopakiem po Jurze odkryliśmy lasy pełne borówek leśnych, a i grzybów na zimę przydałoby się troszkę ususzyć??? Udało mi się zamknąć te piękne jesienne chwile, spędzone wśród złocistych liści w ośmiu malutkich słoiczkach. Gdy za oknem biały puch pokryje okolicę, wtedy herbatka z dodatkiem czerwonych borówek osłodzi nam ten zimowy czas. I to z pewnością nie słodyczą malutkich owoców, które do najsłodszych nie należą, ale pięknem tych ostatnich ciepłych chwil, które dane nam było spędzić obcując z niezwykle kolorową, jesienną przyrodą.

Oto dowód na obfitość lasów Jury Krakowsko- Częstochowskiej w borówki:

20161028_180302Z kolei owocem moich niedawnych miłych chwil w towarzystwie maszyny do szycia, jest ta oto spódnica.
Fason niby typowy, w kształcie trapezu rozszerzanego ku dołowi, ale dodatkowe kliny wszyte na boku spódnicy czynią ten model bardziej „szałowy” ;). Skorzystałam z pomyslu Burdy 1/2016, model 109. Postawiłam na świecący materiał tak, aby spódniczka nie wtopiła się w inne czarne spódniczki w mojej garderobie. Typowe wykończenie dla większości moich spódnic, to widoczny pas oraz zamek kryty, których wykonanie mam już opanowane do perfekcji i jak kiedyś mówiła moja polonistka w podstawówce: „odmianę przez przypadki musicie znać na pamięć nawet, jak was ktoś w nocy przebudzi”. Dokładnie tak samo sprawnie opanowałam opisane powyżej czynności związane z wykończeniem spódniczki.
Spódniczka mojego autorstwa zaprezentowana została większej publiczności podczas odbywającego się w ostatnim czasie Restaurant Week w Katowickiej Moodro Restaurant. Polecam odwiedziny w tym miejscu, w którego wnętrzach przeżyć można prawdziwą ucztę zmysłów.

 

6 3 4 5

Targi Mody i Dizajnu 2016

W ostatnim czasie wzięłam udział w Targach Mody i Dizajnu odbywających się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Uwielbiam tego typu wydarzenia, a biorąc pod uwagę doborowe towarzystwo, w którym dane było mi spędzić ten dzień, wydarzenie zaliczyłam do jak najbardziej udanych. Dziękuję Anetko za przemiłe towarzystwo :).

Spotkanie rozpoczęło się od wykładu pt.: „ Komercjalizacja pracy projektanta” , który dotyczył przede wszystkim aspektu  związanego  z ochroną prawną prac autorskich.  I tym sposobem z grubsza przyswoiłam terminologię  z tego obszaru, typu: „utwór”, „prawa autorskie”, „twórca” itp. W dalszej kolejności można było wziąć udział w odbywających się równolegle warsztatach o 4 blokach tematycznych: „Technik przemysłu mody- wykroje”, „Technik przemysłu mody- zdobienie tkanin”, „Świadome projektowanie”, „ Trendy i ich wpływ na rozwój marki” . Dwa pierwsze tematy warsztatów były dla mnie szczególnie wartościowe, ponieważ prowadzone były przez wykładowców CKZiU Szkoły Projektowania i Stylizacji Ubioru w Sosnowcu, czyli szkoły, która otworzyła przede mną wrota do wielkiego świata mody.  Na sam koniec odbyła się dyskusja pt.: „Rozwój mody i dizajnu w Polsce”. Dyskusja miała charakter luźnej rozmowy zaproszonych gości specjalnych, którzy reprezentowali różne zawody, ale każdego z nich łączyła jednak ta sama droga zawodowa, tj.  aktywna działalność w przemyśle modowym. Perspektywy działalności w przemyśle odzieżowym może nie są na chwilę obecną zbyt optymistyczne, niemniej jednak odnalezienie niszy rynkowej daje realną szansę na odniesienie sukcesu.

Oprawa samego wydarzenia była również przyjazna, bo była zaopatrzona m.in. w:  stoiska z kawą, przekąskami, czytelne wskazówki dotyczące dokładnych lokalizacji odbywających się targów we wnętrzu przestronnego MCK. Można zatem z czystym sumieniem stwierdzić, że profesjonalna organizacja dała nam poczucie pożytecznie wykorzystanego dnia urlopu.

Z pewnością zawitam na kolejną edycję tego  wydarzenia w przyszłym roku, gdyż każda forma obcowania z krawiectwem i modą jest dla mnie wyjątkowo fascynującym przeżyciem, a dodatkowo utwierdza mnie w słuszności obrania właściwej ścieżki rozwoju osobistego.

14691364_1053012624816423_6216089151490770434_o 14711197_1053011261483226_352351480657962866_o 14712902_1053011561483196_6148174382002222765_o 14715560_1053011324816553_1570376790972222104_o 14753850_1053013004816385_2582219861247974385_o 20161011_122851 20161011_133537 14633261_1053010951483257_496868818557467191_o