Trapezowa spódniczka

 

2

Ostatnio koleżanka zwróciła mi uwagę, że jakoś brak nowości na moim blogu, więc się poprawiam.
Dziękuję Marto za mobilizację ;).
Ale jak tu znaleźć kilka wolnych chwil po tym, jak spacerując z chłopakiem po Jurze odkryliśmy lasy pełne borówek leśnych, a i grzybów na zimę przydałoby się troszkę ususzyć??? Udało mi się zamknąć te piękne jesienne chwile, spędzone wśród złocistych liści w ośmiu malutkich słoiczkach. Gdy za oknem biały puch pokryje okolicę, wtedy herbatka z dodatkiem czerwonych borówek osłodzi nam ten zimowy czas. I to z pewnością nie słodyczą malutkich owoców, które do najsłodszych nie należą, ale pięknem tych ostatnich ciepłych chwil, które dane nam było spędzić obcując z niezwykle kolorową, jesienną przyrodą.

Oto dowód na obfitość lasów Jury Krakowsko- Częstochowskiej w borówki:

20161028_180302Z kolei owocem moich niedawnych miłych chwil w towarzystwie maszyny do szycia, jest ta oto spódnica.
Fason niby typowy, w kształcie trapezu rozszerzanego ku dołowi, ale dodatkowe kliny wszyte na boku spódnicy czynią ten model bardziej „szałowy” ;). Skorzystałam z pomyslu Burdy 1/2016, model 109. Postawiłam na świecący materiał tak, aby spódniczka nie wtopiła się w inne czarne spódniczki w mojej garderobie. Typowe wykończenie dla większości moich spódnic, to widoczny pas oraz zamek kryty, których wykonanie mam już opanowane do perfekcji i jak kiedyś mówiła moja polonistka w podstawówce: „odmianę przez przypadki musicie znać na pamięć nawet, jak was ktoś w nocy przebudzi”. Dokładnie tak samo sprawnie opanowałam opisane powyżej czynności związane z wykończeniem spódniczki.
Spódniczka mojego autorstwa zaprezentowana została większej publiczności podczas odbywającego się w ostatnim czasie Restaurant Week w Katowickiej Moodro Restaurant. Polecam odwiedziny w tym miejscu, w którego wnętrzach przeżyć można prawdziwą ucztę zmysłów.

 

6 3 4 5

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.