Być jak Brigitte Bardot

Być jak Brigitte Bardot ? Zadanie niemożliwe do spełnienia. Ikona stylu, symbol seksapilu, francuska Marilyn Monroe. Jest wiele powodów, aby w swoich stylizacjach inspirować się tak charyzmatyczną aktorką i modelką. I ja postanowiłam skorzystać z dorobku tak czarującej osobistości. Zabawa z modą jest dla mnie niezwykle zaskakująca, uskrzydlająca i wyzwalająca. Nie przypuszczałam, że luźne upięcie, zwiewna opaska oplatająca włosy oraz spodnie z wysokim stanem, tak dopasowane, jakby były moją drugą skórą, będą stanowiły zestaw, w którym będę się czuła swobodnie. A tak właśnie było podczas niedzielnego spaceru.

Mam przyjemność zaprezentować dopiero drugie spodnie w swojej karierze (!) krawieckiej i stwierdzam, że nie taki diabeł straszny…. Dwie próby zostały zwieńczone sukcesem, więc z pewnością na tym nie poprzestanę. Zarówno te pierwsze, jak i te prezentowane poniżej powstały na podstawie mojej prywatnej konstrukcji przygotowanej w szkole podczas zajęć z konstruowania. Najważniejsze jest, aby opracowana konstrukcja właściwie układała nam się na biodrach, tyłku, a w tym przypadku również w talii. Resztę zgodnie z naszymi zachciankami możemy dowolnie modyfikować.

Już wcześniej do jednej ze swych prac przemyciłam słynny modowy motyw wypromowany przez Brigitte Bardot, a mianowicie dekolt zwany bardotką, czyli taki odsłaniający ramiona. Postaram się nie zapomnieć i wrzucić w najbliższym czasie zdjęcia przedstawiające ten model.

2 2a 3 4 5

Przywołanie wiosny

Nie mogę się doczekać momentu, gdy aura na oknem pozwoli na włożenie czegoś lekkiego, cieniutkiego i zwiewnego. Pomyślałam, że najwyższy czas zadbać o garderobę wiosenną na nowy sezon. Z niecierpliwością czekam na pozbycie się z mojej szafy grubych kurtek, płaszczy, swetrów. Dopiero wtedy moja pękająca w szwach szafa będzie mogła znowu odetchnąć świeżym powiem i otworzyć swe głębokie otchłanie na nową , wiosenną kolekcję.

Byłam ostatnio na pokazie mody młodych, początkujący , choć bardzo często z niemałymi osiągnięciami projektantów mody,  pt „Mloda fala” w Chorzowie.  Dodając do tego spostrzeżenia ze światowych wybiegów, magazynów modowych itp.  moje wnioski nie są niczym odkrywczym : tej wiosny nosimy pastelki (róż w łososiowych odcieniach, ale również i ten w intensywnych, podoba mi się jak nigdy wcześniej), do tego piękne zwiewne stroje w kwiaty (kolekcja Valentino), geometria i ciągle modna skóra u Isabel Marant, rokowy styl by YSL, siateczka u D&G. Dla każdego coś się znajdzie. Światowi kreatorzy mody dają dam pole do popisu i dużo swobody w tym sezonie.

Ja jednak uważam, że nie jest sztuką zakupienie gotowej kreacji z witryny drogiego butiku. Trudniejsze już jest dopasowanie stroju do naszej urody, walorów naszej figury tak, aby ukazać jej zalety, a nie uwidaczniać tego, czym nie do końca chcemy się chwalić.

Nie mam urody delikatnej, słowiańskiej blond piękności, więc nie dla mnie strój w delikatne kwiatowe wzory  i ziemiste pastelki. Zdecydowanie korzystniej wyglądam w intensywnych kolorach, geometrycznych wzorach, wyrazistych liniach kroju.  W tym sezonie znalazłam coś odpowiedniego i dla siebie : „styl bohemian”. Można powiedzieć, że ubóstwiam frędzle będące tej wiosny ozdobą płaszczy, butów, torebek i innych akcesoriów. Do tego zdecydowane linie kroju, ciekawe wzory, strój wybrany jakby od niechcenia. Jednak coś, co najbardziej mnie inspiruje, zachwyca, budzi ogromne uznanie w stylu boho, jest umiejętność łączenia na pierwszy rzut oka zupełnie niepasujących do siebie wzorów. Koniecznie muszę nad tym popracować :).

W najbliższych wpisach stroje z mojej wiosennej kolekcji.

P00110743--BUNDLE_1                         P00126259-Suede-coat-BUNDLE_1  P00119055-Fringed-suede-miniskirt-BUNDLE_1 P00118728-Printed-silk-dress-RUNWAY P00117646-Venus-long-dress-BUNDLE_1

Stylizacja a la Marlene Dietrich

DSC02452-2

Dzisiaj przeniosę was do czasów z poprzedniej epoki.  Sesji przyświeca temat,  o którym już wcześniej pisałam – spodnie w stylu Marleny Dietrich. Od czasów,  gdy sławna Marlene brylowała na salonach, łamiąc wizerunek kobiety noszącej wyłącznie suknie i  koronki , upłynęło już prawie sto lat. Nie zmienia to jednak faktu, że również współcześnie  spodnie zwane „marlenami”  mogą być oryginalnym urozmaiceniem naszej garderoby. W tym przypadku spodnie wyszły z mojej własnej „pracowni krawieckiej” , co daje mi poczucie spełnienia w ciągle początkującej roli krawcowej.  Niemniej jednak zachęcam do małego eksperymentu „na własnej skórze”,  jak szerokie spodnie są w stanie zmienić nasz dotychczasowy image. Poniżej zdjęcia moich spodni  a la Marlene Dietrich.

DSC02489-2DSC02483-2W poprzednim wpisie dotyczącym tych spodni  po krótce opisałam proces  ich powstania; od projektu poprzez mozolne przygotowanie konstrukcji  aż do ich uszycia. Pomimo ogromnych obaw, że coś może się nie udać,  okazało się po pierwszej przymiarce, że spodnie pasują jakby były szyte na miarę :P. chcąc nadać im charakterystycznych akcentów doszyłam do nich duże złoto-miedziane guziki  zakupione niedawno na pchlim targu od Pani twierdzącej , że przywiozła je aż z Egiptu, a same guziki przedstawiają Nefretete… Ile w tym prawdy- nie wiem, ale magia frapujących historii działa ;).  Pasek – szeroki wyszczuplający talię, a jakżeby inaczej!!!

DSC02455-2DSC024542DSC02468-2DSC02453-2

Jak nas widzą-tak nas piszą

Na pchlim targu znalazłam książkę z 1980 „Modnie i wygodnie” autorstwa Teresy Morskiej. Podzielę się z wami wyczytanymi w niej mądrościami, które w przełożeniu 1:1 opisują również i mój tok myślenia.

„Jak nas widzą- tak nas piszą. Nie pomogą więc różne teorie, że to nie ubiór zdobi, lecz zalety ducha. Niewiele nam bowiem po głębiach intelektualnych, kiedy zewnętrzna powłoka zaniedbana, a ubiór na zasadzie „czym gorzej, tym lepiej”.

Pięknie powiedziane, czyż nie? :)

Ponadczasowa klasyka

Podążając słowami Coco Chanel „Moda przemija, styl pozostaje” uważam, że warto zainwestować w ponadczasową klasykę. Elegancki strój jest dobry na każdą okazję. Dzięki prostym połączeniom łatwo nam będzie stać się kobietą dbającą o swój wygląd, a jednocześnie nie ma obaw, że nasze ubranie już wyszło z mody. Jeśli jednak chcemy  podążać za nowościami modowymi, zawsze można dobrać bardziej ulotną pod względem obowiązujących trendów część garderoby. W ten sposób odświeżymy charakter naszego eleganckiego stroju.
Moja stylizacja jest prosta, jednak nie uważam jej za nudną. W taki stroju czuję się bardzo dobrze, zarówno w biurze, jak i w kinie.
Spódniczka z czarnej gipiury nadaje strojowi bardziej nowoczesny wygląd. Przyznam, że spódniczkę miałam zamiar sama sobie uszyć (model spódnicy podstawowej był jedną z rzeczy, który uszyłam jako pierwszy), jednak cena  samego materiału stanowczo mnie zniechęciła. Bardzo podobają mi się spódniczki, sukienki z gipiury oraz wstawki z tego materiału w innych rodzajach ubrań. Biorąc pod uwagę, że moją spódnicę zakupiłam w Reserved po bardzo atrakcyjnej cenie, zrezygnowałam z jej uszycia.DSC00937-2 DSC00938-2 DSC00942-2DSC00935-2

 

Twiggy by QRC

Niedawno przeczytałam, że angielska modelka, projektantka, piosenkarka Lesley Hornby (pseudonim artystyczny Twiggy) oprócz wielu, z całą pewnością bardziej istotnych, cech charakterystycznych, wyróżniała się drobną, filigranową sylwetką. Uznałam więc, że wypromowany przez nią styl trapezowych spódniczek i sukienek lat sześćdziesiątych i na mnie powinien pasować jak ulał.

Poniżej prezentuję w końcu dopiętą na ostatni guzik (a właściwie zamek) sukienkę o upragnionym kształcie linii „A”. Moja sukienka zgodnie z założeniem swobodnie okrywa biodra i nie ukazuje talii.

 

Odrobinę szaleństwa na wiosnę

bluzka kolorowa

A może tym razem coś szalonego na pierwsze, ciepłe dni.

Metoda działania jest prosta; widzę materiał, który mnie zaciekawia, a po chwili odnajduję pomysł, na to, co może z niego powstać. Teraz już tylko kilka wolnych chwil, nożyczki w ruch, maszyna ustawiona na najwyższe obroty i … szalona bluzeczko- będziesz moja ;P.