Modna i już! Moda w PRL

Bardzo chciałam zobaczyć wystawę pt.: „Modna i już. Moda w PRL”. Moje zainteresowanie tą wystawą było szczególne ze względu na przeczytaną jakiś czasu temu książkę Boćkowskiej pt. „To nie są moje wielbłady”, o której wcześniej już pisałam. Chciałam na własne oczy zobaczyć, jak wyglądały płaszcze ortalionowe czy kolekcje uszyte ze spadochronów, pochodzące z zeszłego stulecia. Aby tego i wiele innych, nie mniej ciekawych atrakcji doświadczyć, wybrałam się do Muzeum Narodowego we Wrocławiu.  Wcześniej (do kwietnia bieżącego roku) wystawę można było obejrzeć w Krakowie, do którego niestety nie zdążyłam się wybrać.  Żałuję tylko, że zostawiłam sobie tak mało czasu na jej obejrzenie. Zbiory okazały się wyjątkowo bogate, bo eksponatów jest aż…400, a ja mając niewiele ponad godzinę, biegałam jak oszalała, aby wszystko zobaczyć chociaż przez chwilę! Dwie godziny, to minimum krytyczne, aby móc nasycić się projektami będącymi niejednokrotnie małymi dziełami sztuki. W szczególności zainteresowały mnie projekty mody polskiej autorstwa Barbary Hoff, Jerzego Antkowiaka, czy też Grażyny Hase. I tu pojawia się pytanie… czy nasi rodzimi twórcy są gorsi od takiego Diora? Z pewnością nie, a kto nie wierzy, zachęcam zatem do odwiedzenia wystawy. Zasadność tego twierdzenia stanowią zdjęcia, które zostały wykonane podczas zwiedzania wystawy. Poniżej umieściłam te spośród nich, które spodobały mi się szczególnie. Po wizycie w muzeum mogę stwierdzić, że tak pozornie odległe trendy i rozwiązania w modzie, są nadal aktualne, a to z kolei jest potwierdzeniem dla często stosowanego zdania … moda kołem się toczy.
Wystawa będzie dostępna do 28 sierpnia, tak więc jeśli komuś zależy, trzeba się pospieszyć :).
7 8 9 1 2 3 4 5 6