Geniusz skromnego krawca

 

before the show

Czy warto zobaczyć film o Tomaszu Ossoliński? Jak na mój gust warto, nawet bardzo. Jest mi trochę trudno podejść do tego tematu obiektywnie i to z kilku powodów. Po pierwsze – zawód krawca (a nie wyłącznie projektanta), którym szczyci się bohater filmu, już na samy wstępie powoduje, że odczuwam ogromny szacunek do Pana Ossolińskiego. Było to przyczyną tego, że na film wybrałam się uprzedzona o jego geniuszu. Po drugie-tłem do wielu scen są bardzo mi bliskie Katowice, a patrząc na nie na dużym ekranie czuję się wyróżnionym mieszkańcem pięknego i klimatycznego miasta. Jak mówi sam Ossoliński: „ Warszawa może nam tego pozazdrościć”. W „Before the show” zakład produkcyjny w Radzionkowie (o którym pisałam już we wcześniejszych wpisie) też przeżywa swoje pięć minut chwały. Sama, nie tak dawno, spacerowałam po tym samym zakładzie odzieżowym, otwierając szeroko oczy ze zdziwienia jak skomplikowany jest proces produkcji garniturów. Widz dzięki kadrom z filmu w wielkim skrócie może przybliżyć sobie obraz jego złożoności.

Tomasz Ossoliński jest dla mnie osobą magnetyczną, która przyciąga do siebie ludzi swoją prostotą i skromnością. Media codziennie serwują nam odwrotny obraz kapryśnych i ekscentrycznych gwiazd, czego u Ossolińskiego jak na lekarstwo. Niski ukłon dla Pana Tomasza. Może kiedyś los będzie dla mnie tak łaskawy i dostąpię zaszczytu poznania krawca perfekcyjnego już w młodości „namaszczonego przez Boga”.

Nie będąc ani krytykiem filmowym, ani nie posiadając wystarczającej wiedzy, nie zamierzam go dłużej ciągnąć tematu. Chciałam tylko zachęcić/przekonać niezdecydowanych.